Niebezpieczne zajęcie
W ostatnich latach w USA bardziej niebezpiecznym zajęciem stała się praca w rolnictwie niż w budownictwie czy górnictwie — czytamy w New York Times. Według danych Krajowej Rady Bezpieczeństwa w 1987 roku zginęło około 1600 dorosłych, którzy zostali wciągnięci w mechanizmy maszyn rolniczych, zmiażdżeni przez ciągniki lub ponieśli śmierć w innych wypadkach przy pracy. Około 160 000 rolników zostało w takich okolicznościach kalekami. Jednakże według czasopisma Times dane te nie uwzględniają „300 zabitych i 23 000 rannych dzieci poniżej 16 lat, pracujących przy obsłudze maszyn rolniczych lub bawiących się w pobliżu nich”.
Skutki słuchania głośnej muzyki
Do tej pory tylko rodzice często się martwili, że dzieci słuchają głośnej muzyki. Obecnie ostrzegają przed tym sami muzycy. Dlaczego? „Coraz więcej wykonawców stwierdza u siebie trwałe uszkodzenia słuchu” — czytamy w czasopiśmie Time. Zaczyna się od tego, że rzęski słuchowe znajdujące się w uchu wewnętrznym są systematycznie narażane na działanie hałasu o natężeniu ponad 100 decybeli. Podczas koncertów rockowych sięga ono 120 decybeli. Jak wyjaśnia Time, „powtarzające się ataki hałaśliwego rocka” powodują, że te rzęski się spłaszczają i „bezpowrotnie tracą sprężystość”. Zdaniem pewnego audiologa wielogodzinne słuchanie hałaśliwej muzyki przez słuchawki stereofoniczne przypomina wepchnięcie „do przewodu słuchowego dyszy węża pożarniczego”.
Drogie rozmowy telefoniczne
Towarzyska linia telefoniczna, reklamowana jako sposób na „zbliżanie ludzi lub jako lekarstwo na samotność i środek umożliwiający umawianie się z nieznajomymi na randki”, nęci klientów, a rozmowy nie są tanie. Codziennie tysiące ludzi w całych USA nakręcają specjalne numery telefoniczne, umożliwiające połączenie się z innymi osobami, które po prostu chcą porozmawiać. Czy to się opłaca? „Rachunek telefoniczny pewnego niefrasobliwego mężczyzny wyniósł 95 000 dolarów” — informuje dziennik Daily News. Rekord pobił jednak osiemnastolatek z Brooklynu, który musiał zapłacić 152 000 dolarów! Okazuje się, że osoby korzystające z towarzyskiej linii telefonicznej spędzają niekiedy ponad 23 godziny na jednorazowej rozmowie z innymi maratończykami telefonicznymi.
Zagubiona w morzu
W 1988 roku fale wyrzuciły na brzeg Morza Północnego ciała aż 7000 fok. Przyczyną ich śmierci był wirus wywołujący objawy typowe dla zapalenia płuc. Czy winy za to nie ponosi człowiek? Sprawa ta nurtuje od pewnego czasu naukowców, którzy stwierdzają, że co roku odprowadza się do Morza Północnego miliony ton odpadów przemysłowych, pestycydów, ropy naftowej i ścieków. W rezultacie „chemikalia przemysłowe, gromadzące się w obfitej tkance tłuszczowej fok, mogą osłabiać ich układ odpornościowy, tak iż stają się bezbronne wobec agresywnego wirusa” — czytamy w czasopiśmie The Economist. Choć używanie PCB (polichlorowanego dwufenylu) jest zabronione od ponad 10 lat, produkt ten spotyka się w wodzie oraz w foczym tranie. Dopóki jednak naukowcy nie wykryją bezpośredniego związku między śmiercią fok a tysiącami chemikaliów zanieczyszczających morze, prawda pozostanie „zagubiona w morzu” — informuje The Economist.
Kanada przeprasza
Rząd kanadyjski stara się zamknąć wstydliwy rozdział w historii tego kraju. Gdy rozgorzała druga wojna światowa, 21 000 Kanadyjczyków japońskiego pochodzenia fałszywie oskarżono o zdradę i uwięziono w obozach pracy, skąd zostali zwolnieni do domów dopiero po sześciu lub siedmiu latach. W artykule wstępnym The Toronto Star czytamy, że „ich domy, zagrody, meble, łodzie rybackie, samochody i inny dobytek skonfiskowano i sprzedano za bezcen, a uzyskanymi w ten sposób pieniędzmi pokryto koszty ich uwięzienia”. Po drugiej wojnie światowej to niesprawiedliwe traktowanie ich nie ustało. W 1946 roku około 2000 Kanadyjczyków deportowano jedynie dlatego, że ich przodkami byli Japończycy. Premier Mulroney oświadczył, że parlament kanadyjski publicznie przeprasza za wyrządzone krzywdy i aby to „naprawić”, każdemu z poszkodowanych, który jeszcze żyje, wypłaci 21 000 dolarów tytułem odszkodowania.